Chińskie elektryki w UE: skąd pochodzą auta i baterie
Sprawdź, jak zmienił się import chińskich samochodów elektrycznych do Unii Europejskiej i dlaczego chińskie akumulatory dominują na rynku.
Chińscy producenci odpowiadają za rosnącą część samochodów elektrycznych trafiających do Unii Europejskiej, a Chiny kontrolują większość produkcji ogniw. Z danych Międzynarodowej Agencji Energii (IEA) z raportu Global EV Outlook 2026 wynika, że o pochodzeniu elektryków i ich baterii decydują dziś głównie Chiny, a Europa zaczyna szukać sposobów, by to zmienić.
Ile samochodów elektrycznych powstaje na świecie?
Światowa produkcja elektryków w 2025 roku wyniosła niemal 22 mln sztuk, czyli o 25% więcej niż rok wcześniej. Około jednej czwartej tych pojazdów trafiło do handlu międzynarodowego, co pokazuje, że rynek EV coraz mocniej wykracza poza granice jednego kraju.
Chiny dominują w produkcji
Chiny wyprodukowały w 2025 roku około 16 mln samochodów elektrycznych, co stanowi blisko trzy czwarte produkcji światowej. Eksport z tego kraju przekroczył 2,5 mln pojazdów i podwoił się w ciągu roku. Co istotne, w 2025 roku cztery na pięć elektryków sprzedanych za granicą przez chińskich producentów opuściły kraj, podczas gdy w 2021 roku odsetek ten wynosił mniej niż dwa na pięć.
Jak zmienił się import chińskich elektryków do UE?
Udział chińskich marek w imporcie samochodów elektrycznych do Unii Europejskiej wzrósł z około 50% w 2023 roku do ponad 70% w 2025 roku. Import EV do UE rósł w tym czasie o około 35% rocznie, a około 60% tych pojazdów pochodziło z Chin.
Warto zauważyć, że struktura importu się zmienia. Tesla, która w 2023 roku odpowiadała za 30% importu z Chin, w 2025 roku miała już około 10% udziału, co oznacza, że na miejsce amerykańskiego producenta weszły kolejne chińskie marki.
Jednocześnie produkcja w samej Unii rośnie: w 2025 roku wyniosła niemal 3,2 mln pojazdów, czyli o 30% więcej niż rok wcześniej. Producenci spoza Europy odpowiadali za mniej niż 20% tej produkcji, a do najważniejszych należały Volvo (należące do Geely), Tesla i Ford. Import z Chin pozostaje jednak poniżej jednej piątej unijnego popytu na elektryki.
| Wskaźnik | Wartość | Rok |
|---|---|---|
| Produkcja EV na świecie | niemal 22 mln, +25% r/r | 2025 |
| Produkcja EV w Chinach | ok. 16 mln | 2025 |
| Eksport EV z Chin | ponad 2,5 mln, 2× r/r | 2025 |
| Udział marek chińskich w imporcie EV do UE | ok. 50% → ponad 70% | 2023 → 2025 |
| Udział Tesli w imporcie EV z Chin do UE | 30% → 10% | 2023 → 2025 |
| Produkcja EV w UE | niemal 3,2 mln, +30% | 2025 |
| Udział chińskich firm w rynku akumulatorów EV | ok. 75% (wg pojemności) | 2025 |
| Udział LFP w rynku akumulatorów EV | ponad 55% | 2025 |
Dlaczego pochodzenie akumulatorów ma znaczenie?
Ogniwa to najdroższy element elektryka, a ich produkcja jest w dużej mierze skoncentrowana w jednym miejscu. Ponad 80% ogniw akumulatorowych na świecie w 2025 roku powstało w Chinach, które odpowiadają także za około 85% materiałów aktywnych katod i ponad 90% anod.
Chińskie firmy kontrolują około 75% rynku akumulatorów do EV (mierzonego pojemnością). W Unii Europejskiej ich udział przekracza 50% i prawie podwoił się w porównaniu z 2023 rokiem. Nie jest to jednak wyłącznie chiński import. CATL produkuje akumulatory również w Niemczech, a Tesla kupuje ogniwa od Panasonic, LG Energy Solution i CATL.
Rośnie znaczenie ogniw LFP
Ogniwa LFP (litowo-żelazowo-fosforanowe) stanowiły w 2025 roku ponad 55% światowego rynku akumulatorów do EV. Według IEA są ponad 40% tańsze za kilowatogodzinę niż ogniwa NMC, choć dane te obejmują również magazyny energii. W UE LFP odpowiadają za ponad 10% zapotrzebowania na akumulatory do samochodów, a niemal wszystkie pochodzą z Chin. Około 30% ogniw LFP trafia do Europy bezpośrednio, a około 70% jest montowanych w importowanych samochodach.
Czym jest projekt Industrial Accelerator Act?
Komisja Europejska w marcu 2026 roku przedstawiła projekt Industrial Accelerator Act (IAA). Określa on warunki, na jakich pojazd może zostać uznany za wyprodukowany w UE. Według projektu konieczny będzie montaż końcowy w Unii oraz co najmniej 70% wartości komponentów z UE, przy czym akumulator nie wlicza się do tej puli. Dla baterii przewidziano osobne wymagania, w tym dotyczące pochodzenia ogniw.
IEA uwzględnia w swoich analizach ekspansji chińskich producentów w Europie zarówno Volvo (należące do Geely), jak i MG (należące do SAIC). Pokazuje to, że chińskie kapitały są obecne na europejskim rynku nie tylko w formie importu, ale również w strukturze właścicielskiej marek.
Co to oznacza dla Ciebie?
Dla kupującego samochód elektryczny to dziś często auto z chińską baterią, nawet jeśli marka jest europejska lub montowana w Europie. Pochodzenie ogniw warto więc sprawdzać przed zakupem, zwłaszcza jeśli zależy Ci na tym, by pojazd spełniał przyszłe kryteria „produkcji w UE”. Wymogi z projektu IAA mogą wpłynąć na ceny i dostępność modeli, a także na to, które z nich będą kwalifikowały się do ewentualnych zachęt. Po więcej szczegółów warto zajrzeć do oficjalnego projektu Komisji Europejskiej, bo ostateczne brzmienie przepisów może się jeszcze zmienić.
Na podstawie: MotoGuru.pl. Tekst opracowany redakcyjnie.