Chińskie marki przejmują Europę. Wzrost sprzedaży o 107 procent
W pierwszej połowie 2026 roku chińskie samochody zarejestrowały się 663 tys. razy w Europie. To wzrost o ponad 100 procent rok do roku. Które marki wygrywają?
Chińskie marki motoryzacyjne zarejestrowały w Europie 663 tysięcy pojazdów w pierwszej połowie 2026 roku, osiągając wzrost rzędu 107 procent w stosunku do analogicznego okresu roku poprzedniego. Udział tych marek w ogólnej rejestracji europejskiej wynosi obecnie 9,2 procent — to znacząca zmiana w hierarchii dostawców na kontynencie.
Nowa hierarchia: BYD przegania MG
Przez lata MG utrzymywała pozycję lidera wśród chińskich producentów w Europie. W pierwszej połowie 2026 roku marka zarejestrowała 180,1 tysięcy samochodów, co stanowi wzrost o 18 procent rok do roku. Jednak dynamika wzrostu nie jest już tak spektakularna jak u konkurentów.
BYD natomiast przyspieszył znacznie bardziej agresywnie. Liczba rejestracji tego producenta wyniosła 172,9 tysięcy pojazdów, co oznacza wzrost o 145 procent rok do roku. Udział BYD w całej rejestracji Unii Europejskiej osiągnął 2,39 procent. Ta dynamika sugeruje, że chiński gigant motoryzacyjny systematycznie zmniejsza dystans do dotychczasowego lidera.
Które marki rosną najszybciej?
Najbardziej spektakularne wzrosty odnotowują mniejsze marki, które dopiero wchodzą na europejski rynek lub rozwijają tam swoją obecność. Leapmotor zarejestrowała 55,7 tysięcy pojazdów, co stanowi wzrost aż o 568 procent rok do roku — to największy procentowy skok wśród wszystkich producentów. Wzrost ten wskazuje na agresywną ekspansję i rosnące zainteresowanie konsumentów tym producenta.
Koncern Chery, który na europejskim rynku operuje pod trzema markami (Chery, Jaecoo i Omoda), zarejestrowała łącznie 155,5 tysięcy pojazdów. Marka Jaecoo sama osiągnęła 64,7 tysięcy rejestracji przy wzroście o 243 procent, a Omoda zanotowała 59,6 tysięcy rejestracji z wzrostem o 204 procent. Dodatkowo Ebro, marka Chery dostępna w Hiszpanii, zarejestrowała 14 tysięcy pojazdów.
| Marka | Rejestracje H1 2026 | Wzrost r/r |
|---|---|---|
| MG | 180,1 tys. | +18% |
| BYD | 172,9 tys. | +145% |
| Chery (koncern) | 155,5 tys. | — |
| Jaecoo | 64,7 tys. | +243% |
| Omoda | 59,6 tys. | +204% |
| Leapmotor | 55,7 tys. | +568% |
| Zeekr | 5 tys. | — |
| Beijing | 4 tys. | — |
| Dongfeng | 3,6 tys. | — |
| DFSK | 3,6 tys. | -27% |
Marki w trudnej sytuacji
Nie wszystkie producenci chińskie radzą sobie jednakowo dobrze. GWM zanotowała zaledwie 1,2 tysięcy rejestracji, przy spadku o 50,7 procent rok do roku. DFSK, mimo że zarejestrowała 3,6 tysięcy pojazdów, również odnotowała spadek o 27 procent. Marki takie jak Hongqi, Voyah i Nio pozostają praktycznie niewidoczne na europejskim rynku z rejestracjami poniżej 500 sztuk.
Te dane pokazują, że nie każdy chiński producent potrafi skutecznie konkurować na europejskim rynku. Sukces wymaga zarówno odpowiedniej strategii cenowej, jak i dostosowania produktów do oczekiwań europejskich konsumentów.
Co to oznacza dla europejskiego rynku
Wzrost udziału chińskich marek do poziomu 9,2 procent oznacza fundamentalną zmianę w strukturze europejskiego rynku motoryzacyjnego. Tradycyjni producenci europejscy i japońscy muszą liczyć się z coraz silniejszą konkurencją ze strony producentów z Azji Wschodniej. Dynamika wzrostu — szczególnie w przypadku BYD i Leapmotor — sugeruje, że trend będzie się umacniać w kolejnych latach.
Dla konsumentów oznacza to większy wybór pojazdów elektrycznych w różnych segmentach cenowych. Dla dealerów i serwisów — konieczność przygotowania się do obsługi rosnącej liczby pojazdów tych marek. Dla europejskich producentów — presję na dalsze innowacje i optymalizację kosztów.
Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.