poniedziałek, 6 lipca 2026
Testy i Recenzje

El Prix 2026: test zasięgu elektryków. Wyniki i zwycięzca

Największy niezależny test zasięgu samochodów elektrycznych na świecie. Sprawdziliśmy, które elektrykami przejechały najdalej i jak ich wyniki porównują się z…

Redakcja · 6 lipca 2026
Close-up view of an electric vehicle charging station located outdoors in Yass, NSW, Australia.
Fot. Harry Tucker / Pexels · Pexels License

Test El Prix 2026 wykazał, że deklaracje producentów samochodów elektrycznych są bliskie rzeczywistości — średnia różnica między zasięgiem katalogowym a osiąganym w warunkach testowych wyniosła zaledwie 0,2 proc. poniżej normy WLTP.

El Prix to największy niezależny test zasięgu i ładowania samochodów elektrycznych na świecie, organizowany wspólnie przez norweski klub NAF i portal Motor nieprzerwanie od 2020 roku. Impreza odbywa się dwa razy w roku — latem i zimą — i przyciąga zarówno modele już dostępne w Europie, jak i takie, które dopiero mają do niej trafić. W edycji z 2026 roku w stawce znalazło się 24 pojazdy, w tym kilka chińskich elektryków, które zaskoczyli organizatorów i ekspertów.

Jak przebiegał test zasięgu?

Procedura testu była precyzyjna i powtarzalna. Samochody wyruszały z podziemnego garażu w Oslo pojedynczo, w odstępach około minuty, a następnie pokonywały dokładnie tę samą trasę. Pojazdy jeździły po wyznaczonym odcinku aż do momentu, gdy traciły moc i nie potrafily utrzymać zadanej prędkości. Trasa została dobrana tak, aby łączyć jazdę miejską, drogi lokalne i odcinki ekspresowe, co daje realistyczny obraz zużycia energii w różnych warunkach.

Warunki pogodowe podczas testu wyniosły od 13 do 18 stopni Celsjusza, było pochmurno i miejscami padał deszcz. Klimatyzacja w każdym aucie została ustawiona na utrzymywanie 20 stopni w kabinie. To istotne, bo procedura WLTP, którą stosują producenci, przeprowadzana jest bez włączonej klimatyzacji — dlatego wyniki testu El Prix nie są wprost porównywalne z danymi katalogowymi, chociaż różnica wyniosła zaledwie 0,2 proc. w ujęciu średniej.

Xpeng X9 — największa niespodzianka testu

Największą niespodzianką całego testu okazał się Xpeng X9, w pełni elektryczny van z Chin, który niedawno zadebiutował także w Polsce. Producent deklaruje dla niego zasięg 580 km według normy WLTP, tymczasem na norweskiej trasie auto przejechało 646 km — aż o 11,4 proc. więcej. To najlepszy rezultat w całej stawce pod względem dodatniej różnicy względem katalogowej deklaracji. Żaden inny model nie pobił swojego zasięgu WLTP w takim stopniu.

Xpeng X9 wyróżnił się również w kategorii szybkości ładowania. Van ładował się najszybciej spośród wszystkich testowanych pojazdów — od stanu poniżej 10 proc. do 80 proc. zajęło mu zaledwie 13 minut przy średniej mocy 364 kW. To spektakularne osiągnięcie pokazuje, że chińskie elektrykami nie tylko oferują dużą pojemność baterii, ale także nowoczesne systemy ładowania.

Klasyfikacja bezwzględnego zasięgu

MiejsceModelZasięg testowyDeklaracja WLTPRóżnica
1BMW iX3781 km770 km+1,4%
2Lucid Gravity720 km748 km-3,7%
3Mercedes CLA680 km712 km-4,5%
4Mercedes GLC670 km690 km-2,9%
5Xpeng X9646 km580 km+11,4%
24MG IM6446 km505 km-11,7%

BMW iX3 wygrało klasyfikację bezwzględnego zasięgu z rezultatem 781 km, nieznacznie przekraczając katalogowe 770 km. Tuż za nim uplasował się Lucid Gravity z wynikiem 720 km, choć ten model nie dowiózł swojej deklaracji (748 km, minus 3,7 proc.). Powyżej granicy 660 km znalazły się jeszcze Mercedes CLA i Mercedes GLC.

Zwycięzcy i przegrani testu

Ogólny obraz testu wypadł zaskakująco korzystnie dla branży samochodów elektrycznych. Połowa stawki — dokładnie 12 z 24 aut — dojechała do swojego zasięgu WLTP lub go przekroczyła. Na drugim biegunie znalazł się MG IM6. Chiński SUV pokonał 446 km zamiast deklarowanych 505 km, co dało najsłabszy rezultat w całym teście — minus 11,7 proc. Wyraźnie poniżej deklaracji wypadły też Hyundai Ioniq 9 (566 km wobec 600 km) oraz Mercedes CLA, który mimo wysokiego zasięgu bezwzględnego stracił 4,7 proc. względem danych katalogowych.

Efektywność energetyczna — kluczowy wskaźnik

Sam zasięg to jednak nie wszystko, bo duże auto z pojemną baterią pojedzie daleko niemal z definicji. Dlatego organizatorzy policzyli też, ile kilometrów każdy model przejeżdża na jednej kilowatogodzinie pojemności akumulatora. Wskaźnik ten pokazuje rzeczywistą efektywność pojazdu niezależnie od wielkości baterii.

Najlepiej wypadła tu Toyota C-HR+ z wynikiem 8,15 km na kilowatogodzinę — niemal dwukrotnie lepszym niż najmniej oszczędny KGM Musso (4,58 km/kWh). Na kolejnych miejscach znalazły się Mercedes CLA (7,94 km/kWh) i Kia EV2 (7,92 km/kWh). W pierwszej dziesiątce zmieściła się także druga Toyota — bZ4X — oraz Mercedesy GLC i GLB.

Ładowanie — szybkość i wydajność

Oddzielnie sprawdzono również szybkość ładowania. Autami najpierw jeżdżono co najmniej dwie godziny, żeby doprowadzić akumulator do optymalnej temperatury pracy, a następnie ładowano je od stanu poniżej 10 do 80 proc. — zakresu, w którym użytkownicy zwykle ładują pojazdy w codziennym użytkowaniu.

U 14 z 24 samochodów uzupełnienie energii do 80 proc. zajęło mniej niż pół godziny. Tylko dwa modele wyraźnie przekroczyły czas podawany przez producenta. Najszybszy był ponownie Xpeng X9 — 13 minut przy średniej mocy 364 kW. Tuż za nim uplasował się Smart #5 (15 minut, 285 kW), a stawkę najszybszych zamykało MG IM6 z czasem 19 minut. Najdłużej, bo 39 minut, ładował się KGM Musso.

Co to oznacza dla nabywców?

Wyniki testu El Prix 2026 przynoszą dobrą wiadomość dla konsumentów rozważających zakup samochodu elektrycznego. Deklaracje producentów dotyczące zasięgu okazują się wiarygodne — średnia różnica wyniosła zaledwie 0,2 proc., co jest zaskakująco niskim wynikiem. Oznacza to, że można ufać danym katalogowym przy planowaniu tras i szacowaniu kosztów użytkowania.

Chińskie elektrykami, szczególnie Xpeng X9, pokazują, że mogą konkurować z europejskimi i amerykańskimi modelami nie tylko ceną, ale także rzeczywistą wydajnością. Xpeng X9 przekroczył swój katalogowy zasięg, co sugeruje, że producent był konserwatywny w swoich deklaracjach. Z kolei szybkość ładowania tego modelu — 13 minut do 80 proc. — stawia go w czołówce światowych elektryków.

Test pokazuje również, że efektywność energetyczna różni się znacznie między modelami — Toyota C-HR+ przejechała prawie dwukrotnie więcej kilometrów na kilowatogodzinę niż KGM Musso. To wskazuje, że przy wyborze samochodu elektrycznego warto zwrócić uwagę nie tylko na pojemność baterii, ale także na wskaźnik km/kWh, który lepiej odzwierciedla rzeczywiste koszty eksploatacji.

Najczęstsze pytania

Jaki samochód elektryczny przejechał najdalej w teście El Prix 2026?

BMW iX3 osiągnęło najdłuższy realny dystans — 781 km. Na drugim miejscu znalazł się Lucid Gravity z wynikiem 720 km, a na trzecim Mercedes CLA.

Czy elektrykami rzeczywiście przejechały tyle, ile deklarują producenci?

Średnia różnica wyniosła zaledwie 0,2 proc. poniżej deklaracji WLTP. Połowa stawki (12 z 24 aut) dojechała do swojego zasięgu lub go przekroczyła, choć były też modele, które zawiodły — jak MG IM6 z minus 11,7 proc.

Który elektryk ładuje się najszybciej?

Xpeng X9 ładował się najszybciej — od 10 do 80 proc. w 13 minut przy średniej mocy 364 kW. Na drugim miejscu Smart #5 (15 minut), na trzecim MG IM6 (19 minut).

Jaki jest test El Prix i jak się go przeprowadza?

El Prix to największy niezależny test zasięgu samochodów elektrycznych na świecie, organizowany od 2020 roku dwa razy w roku przez norweski klub NAF i portal Motor. Samochody pokonują tę samą trasę łączącą jazdę miejską, drogi lokalne i odcinki ekspresowe, aż do utraty mocy.

Które elektrykami są najoszczędniejsze pod względem zużycia energii?

Toyota C-HR+ wypadła najlepiej — przejechała 8,15 km na kilowatogodzinę. Za nią uplasowały się Mercedes CLA (7,94 km) i Kia EV2 (7,92 km). Najmniej oszczędny był KGM Musso z wynikiem 4,58 km na kWh.

Na podstawie: Interia Motoryzacja. Tekst opracowany redakcyjnie.