GAC Aion V – test chińskiego crossovera, który zaskakuje na trasie
GAC Aion V to chiński crossover elektryczny z ceną 178–187 tys. zł. Test ujawnia solidne możliwości ładowania, przestronną kabinę, ale też niedopracowaną…
GAC Aion V to chiński crossover elektryczny, który mimo generycznego wyglądu i skromnych danych katalogowych okazuje się solidnym pojazdem rodzinnym z kilkoma istotnymi zaletami w codziennej eksploatacji.
Marka GAC nie ma w Polsce silnej pozycji, a design samochodu przywodzi na myśl powiększoną wersję Mini Countrymana – nic, co wzbudzałoby emocje. Cena 178–187 tys. zł nie jest niska, co dodatkowo mogło zniechęcać przed bliższym zapoznaniem się z pojazdem. Jednak intensywny test w warunkach rzeczywistych pokazał, że pierwsze wrażenie było mylące.
Ładowanie – największa niespodziana mocą
Prawdziwy atut GAC Aion V kryje się w krzywej ładowania, która wyróżnia ten samochód na tle konkurencji. Podczas gdy wiele chińskich elektryków deklaruje wysokie moce, ale osiąga je tylko w wąskim zakresie, Aion V podjeżdża pod ładowarkę DC i utrzymuje moc powyżej 100 kW aż do 80% pojemności baterii. W praktyce oscyluje między 130–140 kW, a nawet ostatnie procenty naładowania przebiegają relatywnie szybko.
Kluczowe: ta wydajność utrzymuje się również w wysokich temperaturach. Podczas testów w warunkach powyżej 30°C nie było problemów z utrzymaniem mocy ładowania, co oznacza, że kierowcy nie będą czekać na trasie zbyt długo. Dla porównania – wiele elektryków drastycznie zmniejsza moc ładowania w upale.
| Parametr | Wartość |
|---|---|
| Moc silnika | ~200 KM |
| Pojemność baterii | ~80 kWh |
| Moc ładowania DC | do 180 kW |
| Moc utrzymywana do 80% | ponad 100 kW |
| Zasięg na trasie (140 km/h) | ~300 km |
| Zasięg w mieście | ~450 km |
| Cena Standard | 178 900 zł |
| Cena Luxury | 187 900 zł |
| Pojemność bagażnika | 427 litrów |
Zasięg praktyczny – wystarczający dla polskich warunków
Przy prędkości 140 km/h i zużyciu około 75 kWh na 140 km samochód powinien przejechać blisko 300 km między ładowaniami. W mieście zasięg wzrasta do około 450 km, co czyni Aionia V praktycznym pojazdem do codziennych dojazdów. Dla polskiego kierowcy, planującego głównie przejazdy po kraju, te parametry są wystarczające, szczególnie biorąc pod uwagę rosnącą sieć publicznych ładowarek.
Tradycyjnie dla chińskich producentów, komputer pokładowy wyświetla wartości zużycia w sposób trudny do interpretacji – brak możliwości wyzerowania jednego z komputerów utrudnia dokładne śledzenie efektywności. Mimo tego, aerodynamika samochodu nie pozwala się spodziewać cudów.
Dynamika i prowadzenie – sensowne, ale bez emocji
Moc 200 KM i dostępny moment obrotowy pozwalają na sensowne przyspieszanie i wyprzedzanie na trasie. Samochód nie będzie najszybszy, ale dynamika jest wystarczająca – szczególnie widać to przy przyspieszaniu na wyższych prędkościach, gdzie okazuje się lepszy niż mogłoby się spodziewać.
Prowadzenie jest nienajgorsze. Zawieszenie zestrojono nieco sztywniej (19-calowe felgi), ale pozostaje komfortowe. Po ponad tygodniu jazdy trudno było znaleźć powód do narzekania w kwestii komfortu. Crossover jest też przyzwoicie wyciszony, co sprzyja komfortowi na dłuższych trasach. Jednak GAC Aion V nie wzbudza żadnych emocji w jeździe – po prostu dobrze spełnia swoje zadanie rodzinnego pojazdu.
Przestronność – atrakcja dla rodzin, rozczarowanie w bagażniku
Największą niespodzianką jest przestronność kabiny. Fotele są obszerne i wygodne (choć nie trzymają idealnie w zakręcie), a kanapa z tyłu oferuje abstrakcyjnie dużo miejsca na nogi. Wersja Luxury wyposażona jest nawet w stolik dla pasażera i lodówkę w postaci podłokietnika między przednimi fotelami – choć można go otworzyć tylko ze strony pasażera, co ogranicza praktyczność.
Jednak tu pojawia się rozczarowanie: bagażnik ma zaledwie 427 litrów. Dla tak dużego auta to niedostateczna pojemność. Opuszczana podłoga daje nieregularną przestrzeń, a kierowcy mogliby chętnie oddać kilka centymetrów miejsca na nogi z tyłu, aby zyskać pojemność kufra.
Wnętrze – generyczne, ale funkcjonalne
Całe wnętrze jest generyczne do bólu. Po zasłonięciu logotypu GAC trudno byłoby określić, do jakiego chińskiego auta należy. Na plus – mięciutka syntetyczna skóra na desce rozdzielczej, uchwyty na kubki oraz ładowarka indukcyjna. Na minus – niektóre materiały (plastiki, przełączniki na kierownicy, przyciski do szyb) wyglądają tanio, mimo że są dobrze spasowane.
Elektronika – słaby punkt Aionia V
Bardziej problematyczna jest niedopracowana elektronika. Multimedia wyglądają standardowo, ale niektóre opcje są schowane bez sensu. Sterowanie z kierownicy działa średnio, obsługa tempomatu pozostawia wiele do życzenia, a lustra są dostępne tylko na postoju w opcjach menu.
Najbardziej irytujące jest brak dopracowania funkcji takich jak regulacja głośności – rolka czasem pracuje z kilkuminutowym opóźnieniem, co psuje odbiór samochodu. Aktywne systemy wsparcia również nie działają idealnie – są głośne i musztrują kierowcę, zamiast pracować bezproblemowo.
Co to oznacza dla potencjalnego kupującego?
GAC Aion V to rzeczywiście fajny samochód do jazdy – duży w środku, z wygodnymi fotelami i praktycznym wyposażeniem. Wystarczająco dynamiczny, szybko się ładujący i oszczędny. Dla rodziny planującej głównie przejazdy po Polsce, zasięg 300 km na trasie i 450 km w mieście powinny być wystarczające.
Jednak typowe przypadłości chińskich aut – przeciętny bagażnik, niedopracowana elektronika, asystenci jazdy pracujący bez finezji – w połączeniu z wcale nie niską ceną stanowią poważny problem. Dodajmy do tego słabą sieć dilerską i serwisową w Polsce, a obraz się komplikuje. W tej cenie kierowcy mogą rozważyć Teslę albo inne chińskie auto ze znacznie lepiej rozwiniętą siecią serwisową i dilerską – takie jak BYD Atto 3.
Niska rozpoznawalność marki GAC w Polsce i słaba dostępność serwisu mogą być istotnym czynnikiem zniechęcającym, szczególnie jeśli rozważa się długoterminową właścicielstwo. Samochód jest godny rozważenia dla tych, którzy szukają przestronnego elektrika za rozsądną cenę i nie obawiają się marki z mniejszą historią na polskim rynku. Jednak przed zakupem warto sprawdzić dostępność serwisu w swojej okolicy.
Na podstawie: Moto Magazyn. Tekst opracowany redakcyjnie.